16 rzeczy, które musisz wiedzieć o nawrocie

Czasem przychodzi niespodziewanie. Jakiś impuls, chwilowe załamanie i wiesz już, że nie dasz rady. Bywa jednak, że jest wynikiem wielu subtelnych znaków, jakie daje ci twój organizm. Rzeczy na które zwyczajnie nie zwracasz uwagi. A które w sumie przygotowują wielką bombę, jaką jest powrót do nałogu. Co o nim musisz wiedzieć?

Nawrót czyli co właściwie?

Uzależnienie jest chorobą przewlekłą. Oznacza to, że nigdy tak naprawdę się z niej nie wyleczysz. Będzie z tobą zawsze, ujawniając się wtedy, gdy jesteś mentalnie lub zdrowotnie słabsza. Dla osób zmagających się np z zachowaniem trzeźwości, nawet po terapii, każdy dzień może stanowić wyzwanie. Dlatego tak ważne jest, aby zarówno bliscy osoby uzależnionej jak i ona sama, prowadzili dziennik obserwacji.

3 fazy nawrotu. Na co zwracać uwagę?

Nawrót dzieli się na trzy fazy. Emocjonalną, psychiczną oraz fizyczną. Emocje pojawiają się na początku – nerwowość, zmienność nastroju, niepokój. Mogą to być również problemy z odżywianiem i prawidłowym wysypianiem. Jeżeli na tym etapie ktoś bliski lub sama osoba uzależniona zorientuje się, że nawrót jest blisko, powinien jak najszybciej zgłosić się po poradę do specjalisty. Wtedy istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że uda się zatrzymać powrót do nałogu.
Faza psychiczna najczęściej objawia się jako wewnętrzna walka uzależnionego z samym sobą. Do objawów emocjonalnych, dochodzą spotęgowane uczucie rozdrażnienia oraz etapy przebywania w letargu. Z jednej strony osoba taka chce utrzymać trzeźwość, a z drugiej, marzy o tym, by wrócić do zakazanych substancji. Jeżeli ta druga strona wygra i uzależniony sięgnie np po alkohol, nawrót niestety jest już tylko kwestią czasu.
Faza fizyczna obrazuje to, o czym myślimy mówiąc o powrocie do nałogu. Czyli osoba uzależniona przerywa abstynencję. Sięgnięcie po używkę „tylko jeden raz, ostatni” zazwyczaj jest początkiem nałogu, w który uzależniony wchodzi bezrefleksyjnie. Ważniejsze od tego wszystkiego, co zostało wypracowane po terapii, jest przyjęcie danej substancji. Na tym etapie, walka o wyjście z nałogu rozpoczyna się na nowo. Czy trzeba dodawać, że udział w terapii uzależnień jest tu niezbędny?

Terapia to podstawa

Każdego wychodzenia z nałogu. Bez względu, czy jest to nałóg alkoholowy, uzależnienie od narkotyków czy każde inne- dobra terapia jest na wagę złota. Dlaczego? Nie dość, że jesteś pod stałą opieką specjalistów, do których możesz się ze wszystkim zwrócić, to jeszcze na nowy start otrzymujesz coś na wagę złota. Jest to przygotowanie na potencjalne zagrożenia, jakie mogą czyhać po zakończeniu procesu terapeutycznego. W tym na nawroty. Te mogą przyjść w każdym momencie. Zapraszamy na terapię do naszego ośrodka https://lewin-terapia.pl/.

Dlaczego nawroty są największym koszmarem?

Po skończonej terapii z wysoko podniesionym czołem wchodzisz w dawne życie. Być może ono nie jest już takie jak przed nałogiem. Dawni przyjaciele się wykruszyli. Skupiasz się na najważniejszych relacjach i powoli budujesz swoje życie na nowo. Z nieustannym cieniem nałogu w sercu. I chociaż masz świadomość, że on uderzy, to nie chcesz nawet myśleć o konsekwencjach. Nawroty są jak podmuch wiatru, który niszczy misternie zbudowany domek z kart. Jednak nie oznacza on końca wszystkiego. Zawsze można zacząć od nowa. Tym razem z większą siłą i samoświadomością.

Co robić, gdy powrót do nałogu psuje nam życie?

Nikogo nie leczy się na siłę. Jednak najbardziej kluczowym elementem po powrocie do nałogu jest jak najszybszy powrót do leczenia uzależnienia. Schowaj dumę do kieszeni. Nie ma tu miejsca na słowa typu „znowu zawiodłam”. Teraz najważniejsze jest podjęcie leczenia, bo to ono jest gwarantem postawienia cię na nogi. Mentalnie i fizycznie. By znowu podjąć walkę o siebie i normalne, szczęśliwe życie. Wiesz już, co to jest nawrót do nałogu. Masz świadomość, jakie niesie za sobą potencjalne zagrożenia. I wiesz, jakich środków użyć, by wyjść z niego możliwie łagodnie. To jak przechodzenie przez najgorsze bagno – potrafi wciągnąć na samo dno. Idąc rozważnie, możesz przejść przez nie i postawić stopę na bezpiecznym lądzie. I zacząć od nowa. Czego z całego serca ci życzę!