Alkoholizm

Leczenie alkoholizmu i odtruwanie alkoholowe- charakterystyka.

Próba ustalenia, czym właściwie definicyjnie jest alkoholizm, okazuje się być niezwykle trudnym zabiegiem. Zawsze napotykamy na znaczący niedosyt pojęciowy, co powoduje, że nie w pełni oddaje to ogrom tego zjawiska. Leczenie alkoholizmu jest możliwe dopiero po dokładnym rozpoznaniu problemu.

Przytaczając definicję opracowaną przez Światowa Organizację Zdrowia, określony on zostaje jako stan psychiczny, wynikający ze współdziałania żywego organizmu i alkoholu. Człowiek uzależniony objawia w swoim zachowaniu szereg zmian i następstw, które wynikają z konieczności jego okresowego lub ciągłego przyjmowania, w celu powtórzenia przeżyć związanych z jego przyjęciem. W procesie tym dochodzi do zależności organizmu, domagającego się przyjęcia substancji, która paradoksalnie w początkowej fazie usprawnia jego właściwe funkcjonowanie. W momencie przerwania zależności dochodzi do dysfunkcji w czynnościach ustroju zwanej „zespołem odstawienia”.

Kolejną cechą charakteryzującą ten stan jest fakt zwiększania się dawki substancji przyjmowanej w celu uzyskania pożądanych efektów. Tak więc reakcja organizmu na substancje słabnie, w związku z czym zwiększa się jego zapotrzebowanie. Ta faza wymaga już specjalistycznego leczenia.

W Polsce od 1992 roku obowiązuje Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD -10). Klasyfikacja wyróżnia zaburzenia psychiczne i zachowania spowodowane przyjmowaniem następujących substancji psychoaktywnych, określonych symbolami:

  • F10 – alkohol
  • F11 – opiaty
  • F12 – konopie
  • F13 – środki uspakajające i nasenne
  • F14 – kokaina
  • F15 – amfetamina (lub substancje podobne) oraz kofeina
  • F16 – substancje halucynogenne
  • F17 – nikotyna
  • F18 – środki wziewne
  • F19 – fencyklidyna (wiele substancji )

Według obowiązującej w Polsce Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD -10), wyróżnia się sześć kryteriów diagnostycznych, jakim odpowiada choroba alkoholowa. Leczenie należy rozpocząć po stwierdzeniu, że osoba spełnia minimum trzy z nich przez jeden miesiąc w ciągu ostatniego roku – wówczas mówić możemy o uzależnieniu. Te sześć kryteriów to:

  1. Trudna do opanowania potrzeba kontaktu (zażywania) z przedmiotem uzależnienia – tzw. głód.
  2. Upośledzenie kontroli nad ilością, czasem lub intensywnością tego kontaktu (zażywania) – tzw. utrata kontroli.
  3. Zmiana tolerancji (zapotrzebowania) na daną substancję lub aktywność.
  4. Objawy odstawienia – tzw. zespół abstynencyjny.
  5. Kontynuowanie danej czynności (np. zażywania) mimo świadomości szkód, jakie ona przynosi.
  6. Zaniedbywanie innych źródeł gratyfikacji, np. zainteresowań, pracy, kontaktów towarzyskich – zobojętnienie.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wyraźnie zgadza się w swej opinii ze Światową Organizacją Zdrowia. W kryterium diagnozującym tę chorobę Towarzystwo zwraca uwagę na: patologiczny wzorzec używania alkoholu, zaburzenia społecznych i zawodowych funkcji wynikających bezpośrednio z jego nadużywania, zmieniającą się tolerancję na przyjmowany środek oraz w przypadku jego odstawienia pojawiający się zespół abstynencyjny.

Wzorzec patologiczny wykazuje objawy konieczności przyjmowania środka, co staje się gwarancją właściwego funkcjonowania. Organizm domaga się codziennej dawki, co więcej, dawka ta zwiększa się, pojawia się trudność z ograniczeniem, odtrucie alkoholowe za każdym razem okazuje się bezskuteczne, dochodzi do ciągów alkoholowych, które powodują poważne zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu. Biorąc pod uwagę patologiczny wzorzec uzależnienia możemy wyszczególnić trzy charakterystyczne dla niego elementy:

  1. regularne, codzienne spożywanie dużych ilości,
  2. regularne, ciężkie picie weekendowe,
  3. okresy trzeźwości, które przerywane są (trwającymi tygodnie lub miesiąc) ciągami.

Natomiast jeżeli chodzi o zaburzenia funkcji zawodowych i społecznych to dostrzega się np. agresję w stanie odurzenia, w pracy, kłótnie i nieporozumienia w rodzinie. Leczenie alkoholika to ratunek nie tylko dla osoby uzależnionej, ale również dla jej najbliższego otoczenia. Aktualna wersja DSM-IV stwierdza, że uzależnienie od alkoholu (i innych substancji psychoaktywnych), można przedstawić jako szkodliwy model stosowania substancji, która bezpośrednio wiedzie do znaczącego klinicznego upośledzenia (bądź uszkodzenia), już w okresie 12 miesięcy trwania uzależnienia.

Upośledzenie to objawia się najmniej trzema z objawów chorobowych tj. tolerancji, objawów abstynencyjnych, zwiększanie dawek przyjmowanej substancji, zwiększająca się częstotliwość picia, potrzeba picia, porażki w próbach ograniczenia przyjmowania środka, utrudnione odtruwanie poalkoholowe, koncentracja na zdobywanie alkoholu (często za wszelką cenę), brak zainteresowania innymi aktywnościami (społecznymi, zawodowymi itp.), kontynuowanie picia mimo świadomości, że powstałe problemy (somatyczne, psychiczne i społeczne) są spowodowane jego nadużywaniem. W takich przypadkach stanowczo zaleca się leczenie.

A. Jelinek jako pierwszy spośród badaczy zjawiska, nazywa ten stan chorobą alkoholową, która wymaga leczenia. Choroba ta według niego w znacznym stopniu przyczynia się do konkretnych szkód indywidualnych i społecznych.

E. Johnson w radykalny sposób stwierdza, że jest on chorobą śmiertelną , której skutki są bardzo szerokie i głębokie, ponieważ dotykają wszelkich aspektów życia społecznego, osobistego, duchowego, czy nawet ekonomicznego.

Tu też zarysowuje się pewna zależność pomiędzy alkoholem, który znieczula i pomaga przezwyciężyć np. stany lękowe, z drugiej zaś strony konsekwencje przyjmowania środka w dalszej perspektywie wprowadzają człowieka w beznadziejny stan zależności, który może przerwać np. odtrucie alkoholowe.

W tak ujętym bilansie straty w konsekwencji w dramatyczny sposób eliminują wszelkie zyski, które z początku dostrzega osoba uzależniona. Uzależnienie jest rozpoznawalne wtedy, gdy konieczność przyjmowania środka destabilizuje życie rodzinne czy zawodowe. Konieczne jest w takiej sytuacji odtruwanie oraz zastosowanie kompleksowej terapii.

 

Paweł Lewicki


Czym jest czym jest współuzależnienie?

Współuzależnienie jest zjawiskiem związanym z procesem adaptacji do chronicznego przebywania w sytuacji stresowej. Współuzależnienie charakteryzuje przede wszystkim to, że jedna osoba z racji swego uzależnienia wprowadza w układ rodzinny destrukcję, natomiast druga osoba( lub pozostali członkowie rodziny uzależnionego) do tej destrukcji się przystosowują.

Kogo dotyczy współuzależnienie?

Współuzależnienie najczęściej rozwija się u osób będących najbliżej i emocjonalnie najsilniej związanych z uzależnionym, bez względu na rodzaj jego uzależnienia. Współuzależnienie można opisać jako zespół zaburzeń członków rodziny osoby uzależnionej. Jest to cena, jaką płaci rodzina i bliscy osoby uzależnionej, za życie w sytuacji chronicznego stresu.

Zaobserwowano, że u osób współuzależnionych pojawiają się fizyczne, emocjonalne, duchowe i intelektualne zmiany, które prowadzą do stanu przypominającego uzależnienie. Życie z osobą uzależnioną, to życie w stanie ciągłego pogotowia emocjonalnego,co powoduje poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, u osób współuzależnionych pojawia się często:

  • dominujące cierpienie i gwałtowne zmiany nastroju (huśtawka emocjonalna), przesadny pesymizm, nastroje depresyjne, chaos uczuciowy,
  • poczucie niskiej wartości,
  • zaburzenia psychosomatyczne: bóle głowy, mięśni, serca, brzucha, wrzody żołądka, nerwica
  • depresja, myśli samobójcze,
  • tendencja do zażywania leków uspokajających, nasennych, używanie alkoholu dla uśmierzenia bólu, napięcia i niepokoju, co niekiedy może paradoksalnie prowadzić do uzależnienia
  • nałogowe zachowania, jak np. zakupoholizm, obsesyjne jedzenie,
  • zaburzenia sfery seksualnej,
  • pustka duchowa – nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego, bez niezbędnego dystansu do spraw błahych ,co w efekcie prowadzi do rozpaczy, desperacji i braku nadziei,
  • brak zaufania wobec wszystkiego i względem wszystkich,
  • bardzo silny lęk przed wszelkimi zmianami oraz tym co nowe,

Charakterystyka współuzależnienia

Współuzależnieni podejmują walkę z uzależnieniem sami i sami też chcą ją wygrać,tracąc przy tym wszystkie siły, zdrowie. Tej nierównej walce towarzyszy ogromny stres. Jest to walka z góry przegrana, gdyż z uzależnieniem się nie walczy,można je jednak zrozumieć,zaakceptować – jednak aby tak się stało najczęściej niezbędna jest profesjonalna pomoc terapeutyczna.

Uzależnienie bliskiej osoby staje się – dla osoby współuzależnionej -osobistym zawodem, więc dominuje poczucie winy, żalu, życiowej porażki. Uczucia te całkowicie upośledzają racjonalne myślenie i działanie. Energia osób współuzależnionych wykorzystywana jest do koncentrowania się na ciężarze „nie wywiązania się z roli dobrego opiekuna,rodzica,partnera”.Towarzyszy temu ogromny wstyd i lęk. Obawa, że najbliższe środowisko odkryje ich „nieudolność”, prowadzi często do ukrywania problemu uzależnienia bliskiej osoby, a co za tym idzie -paradoksalnie – do podtrzymywania problemu.

Bliscy osoby uzależnionej albo rozpaczliwie walczą, usiłując powstrzymać jej nałóg, nierzadko uciekając się do sposobów, które niestety przynoszą same negatywne skutki, albo co gorsze, rezygnują z nadziei na lepsze jutro, godząc się z przykrą dla nich rzeczywistością. Powstaje wówczas głębokie uwikłanie się w chorobę bliskiego członka rodziny. Z konsekwencji tego destrukcyjnego wpływu swoich partnerów, sami współuzależnieni nie zdają sobie często sprawy. Równie często nie potrafią zaobserwować negatywnych zmian swojej osobowości i sami sobie pomóc. Osoby współuzależnione koncentrują się na tym co uzależniony myśli, mówi, czuje, doskonale wiedzą co alkoholik, narkoman, hazardzista powinien zrobić, jakie decyzje podjąć, dlaczego tak nie postępuje, dlaczego zrobił coś, czego nie powinien. Współuzależnieni, mimo tak świetnej orientacji dotyczącej innych osób, często nie potrafią dostrzec tego, co dzieje się z nimi samymi. Mają kłopot ze zdefiniowaniem swoich własnych uczuć, potrzeb, nie wiedzą, jak rozwiązywać własne problemy.

Świat współuzależnionego zaczyna się kurczyć i zawężać do uporczywej koncentracji myśli, uczuć i działań wokół nałogowych zachowań uzależnionego. Pojawia się wewnętrzny przymus ich kontrolowania  i silne przeświadczenie, że tylko ta kontrola daje nadzieję na rozwiązanie sytuacji.

Osoby borykające się z problemem współuzależnienia stosują najrozmaitsze strategie, by skłonić uzależnionego do leczenia czy też zaprzestania używania narkotyków,picia alkoholu grania itd.. Strategie które stosują to głównie groźby, szantaże, przekupywanie, moralizowanie, przekonywanie, proszenie, wypominanie, a także całe gamy restrykcji, niemożliwych do wyegzekwowania. Tworzy się usztywniony schemat interakcji z osobą uzależnioną, wspierany silną potrzebą ochrony uzależnionego, gdy zażywa,pije.

Fazy procesu współuzależnienia

Etapowść procesu współuzależnienia jest tożsama do faz umierania zaproponowanych przez Dr Elisabeth Kübler-Ross. Podobnie przebiega proces terapeutyczny – w procesie tym współuzależnieni klienci żegnają swoje dysfunkcyjne role, powinności, oczekiwania, usztywnione schematy myślenia, działania, czyli wszystko to, co w trakcie budowania i utrzymywania więzi z osobą uzależnioną bezkrytycznie wypracowali, a co stanowi o ich współuzależnieniu, czyniąc ich nieszczęśliwymi.

OTO etapy, przez które przechodzi każda współuzależniona osoba, próbując przystosować się do rozwijającego się nałogu bliskiego:

  1. bezskuteczne interwencje i doszukiwanie się powodów powstania nałogu bliskiej osoby,
  2. izolacja rodziny od otoczenia, ukrywanie problemów i koncentrowanie się na utrzymaniu rodziny w całości za wszelką cenę,
  3. kontrolowanie nałogu i zachowań osoby uzależnionej,
  4. poddanie się czyli pogodzenie się z patologiczną sytuacją, rezygnacja i utrata nadziei na jakąkolwiek poprawę, skoncentrowanie się na minimalizowaniu szkód związanych z nałogiem partnera;

Proces współuzależnienia rozpoczyna faza zaprzeczania faktom ,dominują tutaj silne emocje, które odbierają pole racjonalnemu myśleniu. Na tym etapie za nałóg bliskiej osoby winny jest cały zewnętrzny świat, w którym taka osoba funkcjonuje. Jest to także moment, w którym współuzależniony koncentruje się na zachowaniach nałogowych uzależnionego, kosztem swoich obowiązków i aktywności. Z czasem gniew opada i wtedy najbardziej zaangażowany członek rodziny zaczyna szukać przyczyn i winy w sobie, zaczyna rozliczać siebie z nadzieją, że jeśli znajdzie przyczynę, to znajdzie też rozwiązanie. Taki zabieg doprowadza do konfrontacji ze wszystkimi własnymi błędami , co pogłębia poczucie winy, porażki, słabości, ale też pogardy dla siebie. To bardzo ważny moment w procesie kształtowania się współuzależnienia, ponieważ uznanie własnej winy za uzależnienie bliskiego, prowadzi do zdjęcia odpowiedzialności z samego uzależnionego za jego chorobę. Ogromne poczucie winy, nadodpowiedzialność i silne przekonanie o własnej nieudolności prowadzi do włączenia działań naprawczych i uratowania uzależnionego. Pojawia się silna ambiwalencja oraz huśtawka emocjonalna, dominują uczucia złości, winy, agresji, smutku oraz silnego lęku. Powstaje faza depresji, w której dotychczasowe sposoby nie przynoszą rezultatu i ulgi w cierpieniu. Przychodzi zwątpienie i brak nadziei, że coś może się jeszcze zmienić. Obniża się tolerancja na zachowania uzależnionego Na tym etapie osoby współuzależnione najczęściej zwracają się o pomoc terapeutyczną. Osoby współuzależnione, które nie podejmują żadnych prób szukania pomocy, zaczynają adoptować się do sytuacji uzależnienia, przyjmując postawę bierną, apatyczną, uległą.

W trakcie procesu terapeutycznego osoby współuzależnione przechodzą do fazy ostatniej: fazy zrozumienia i akceptacji lub powracają do faz poprzednich. W fazie tej osoba współuzależniona wie i rozumie, że uzależnienie to choroba, z którą nie da się wygrać stosując dotychczasowe strategie walki. Współuzależniony poznaje strategie asertywne i nabywa umiejętności ochrony siebie, reagowania w sytuacjach zagrażających, stawiania granic. W fazie akceptacji zaczyna się pogłębiony proces terapeutyczny mający na celu odzyskanie przez osobę współuzależnioną autonomii, sprawczości i energii niezbędnej do samorealizacji.

Terapia współuzależnienia

Strategie terapeutyczne proponowane przez nasz ośrodek zakładają etapowość terapii i są skoncentrowane na poszukiwaniu mechanizmów współuzależnienia. Pierwszy etap umożliwia rozpoznanie sytuacji, w której się znajduje się współuzależniony i zrozumienie schematów swojego postępowania,które można podzielić na 3 grupy: 1) nieudane próby zmieniania sytuacji:

  • zachowania kontrolujące picie alkoholu przez partnera,
  • zachowanie mające na celu uzyskanie wpływu na zachowania pijanego partnera,
  • zachowania nadopiekuńcze wobec partnera,
  • wciąganie innych członków rodziny w kontrolowanie osoby pijącej,

2) nieudane próby wycofania się z sytuacji:

  • zachowania demonstracyjne (straszenie i „granie” odejścia),
  • zachowania ucieczkowe (bez zabezpieczenia, wsparcia, rozeznania sytuacji),
  • zachowania wzmacniające poczucie bezradności (użalanie się, narzekania),
  • brak zachowań zmierzających do usamodzielnienia się,

3) negatywne (szkodliwe) sposoby przystosowania się do sytuacji:

  • izolowanie się od osób spoza najbliższej rodziny,
  • branie na siebie całej odpowiedzialności za rodzinę,
  • dbanie o zachowanie pozorów idealnej rodziny za wszelką cenę,
  • branie na siebie konsekwencji picia partnera,
  • brak skutecznej samoobrony w przypadkach przemocy,
  • zaniedbywanie własnych potrzeb na rzecz potrzeb partnera.

Wskazanie schematów destrukcyjnego funkcjonowania jest pierwszym krokiem ku zmianie, niezbędne jest w tej sytuacji nakreślenie mapy zasobów pacjenta oraz jego umiejętności radzenia sobie z różnego rodzaju sytuacjami trudnymi, a także nauka i utrwalanie nowych, konstruktywnych zachowań.

Drugi etap terapii dotyczy poznania źródła uporczywości i braku dystansu osoby współuzależnionej do swego destrukcyjnego zachowania.

Szczególnie ważne są przekonania, które:

  • wzmacniają poczucie bezradności, straty i lęku przed zmianą,
  • wzmacniają tendencje autodestrukcyjne (np. poczucie winy, negatywne myślenie o sobie itp.),
  • usprawiedliwiają zaprzestanie poszukiwań nowych rozwiązań,
  • uniemożliwiają szukanie pomocy poza rodziną,
  • podtrzymują irracjonalną nadzieję na cudowną poprawę sytuacji.

    Syndrom DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików)

    „Przerwanie milczenia oznacza
    demontaż systemu zaprzeczeń,
    którego używaliśmy, żeby chronić
    siebie. Oznacza to spojrzenie w dół
    pod zapadnię i przyznanie się do
    strachu przed tym, że może się ona
    w każdej chwili otworzyć.”

    T.Cermack

     

    Odkąd psychologia systemowa zaczęła zdobywać swoich zwolenników, i nastał czas spoglądania na rodzinę jako system, składający się ze związanych ze sobą więzią, krwią oraz wspólnymi przeżyciami ludzi, którzy ze względu również na swoją indywidualną wartość tworzą różną od siebie, ale niejednokrotnie bardziej złożoną wspólnotę „wartość” w postaci rodziny, problem lub trudność jednego z jej członków staje się problemem całej rodziny. Niestety, intensywność zależności i wzajemnego wpływu nie tylko sprzyja pogłębieniu relacji co zdaje się być cenne. Często toksyczność kontaktu, dysfunkcje poszczególnych członków rodziny są zarzewiem nie tylko konfliktów między członkami rodziny, ile konfliktów wewnętrznych współmieszkańców, którzy z jednej strony nie mają zgody na zachowanie, któregoś z nich, a z drugiej troska o osobę, która nadszarpuje zaufanie, która szkodzi sobie, własnemu zdrowiu, zatraca siebie, nie pomnaża swoich możliwości, wywołuje lęk i strach, przyczynia się do cierpienia rodziny i ponoszenia przez nich kosztów nie tylko materialnych, przede wszystkim emocjonalnych i psychicznych staje się silniejsza niż troska o własne dobro. Tym samym dzieci pochodzące z rodzin dysfunkcjonalnych, w których uzależnienie staje się chorobą rodziny ponoszą koszty rozwijania się, dojrzewania i życia w otoczeniu nadużywających alkohol lub uzależnionych od niego rodziców.

    Wzrastające w rodzinach alkoholowych dzieci uczone są żyć zgodnie z „trzema zasadami”, o których wspomina m.in. Claudia Black w swojej książce pt.: „It will never happen to me”, mianowicie „Nie rozmawiaj. Nie ufaj. Nie odczuwaj.”. Faktem jest, iż podobne zasady funkcjonują w wielu, na pozór normalnych rodzinach, których problem uzależnienia nie dotyczy. Jednak nie da się przejść obojętnie wobec tego, że większość DOROSŁYCH DZIECI ALKOCHOLIKÓW charakteryzuje się pewnym szczególnym zestawem cech, które być może nie w każdym przypadku występują wszystkie w jednakowej formie, bowiem nie każde dziecko alkoholika wychowywało się w takiej samej atmosferze, jednak łączy ich jedno z pewnością – na pewnym etapie życia zostali opuszczeni przez rodzica, lub rodziców na rzecz alkoholu. Mimo, iż ich matki czy ojcowie fizycznie byli obok, to nie mogli czuć się bezpiecznie w ich towarzystwie – lęk, niepewność względem stanu upojenia alkoholowego w jakim wrócą, strach przed konsekwencjami, wstyd względem kolegów, sąsiadów czy dalszej rodziny, poczucie zagubienia lub nadmierna odpowiedzialność za opiekę nad pijanym rodzicem i często zagubionym rodzeństwem, emocje tj. złość, smutek, rozżalenie, zawód, strach, czy radość z własnych sukcesów – które były tłumione i nie miały prawa wyjść „na światło dzienne”, bo przecież to co czuję „nie jest ważne”. „Bardziej istotne” jest aby nie zdenerwować pijanego, aby nie przeszkadzać mu w odpoczywaniu po „ciężkim” dniu czy wieczorze, aby załatwiać za niego obowiązki, kryć jego nieobecności w pracy dzwoniąc z tłumaczeniami do szefa, i opiekować się i podtrzymywać rodzica, który jest trzeźwy.

    Z powyższych argumentów, które nie są jedynymi, ale często wybrzmiewającymi w wypowiedziach Dorosłych Dzieci Alkoholików można zauważyć, iż życie ich często skupia się wokół stania na straży nie ujawnienia tajemnicy alkoholizmu rodzica, takie pokłady energii, jakie trzeba włożyć w ukrywanie tego co dzieje się w domu odbiera człowiekowi szanse i siłę na zadbanie o siebie, na zastanowienie się nad swoimi potrzebami, które najczęściej są bagatelizowane, spychane na dalszy plan, bo przecież „bez tego czy tamtego” można się obejść, a pijana mama czy pijany tata potrzebują pomocy. Takie myślenie nie jest obce osobie, która patrzy na kogoś kogo kocha mimo bólu jaki jej sprawia.

    Nie chciałabym, abyśmy używali pojęcia DDA w celu przypisywania takiej etykiety osobie wyłącznie nie radzącej sobie z codziennymi problemami, bez ambicji czy uciekającej przed światem, która pochodzi z rodziny alkoholowej. Są ludzie, którzy świetnie radzą sobie w życiu po opuszczeniu rodzinnego domu, w którym alkohol stanowił cześć codziennej egzystencji, takie osoby często są tak zrażone do używek, że głośno manifestują swoją odrazę wobec alkoholu, zapierają się, iż nigdy nie popadną w uzależnienie, mimo, iż późniejsza rzeczywistość bywa inna. Ale czy to świadczy, iż przeszłość w której wzrastali nie ma wpływu na ich obecne funkcjonowanie? Czy można zapomnieć codzienne awantury, poszukiwania, budzenie się i chodzenie spać z lękiem, uczuciem zawodu i poczuciem osamotnienia, braku zaufania wobec najbliższych, a co dopiero wobec innych ludzi? Bo jak ufać komuś, kto ciągle zawodzi? Jak przekonać się do innych ludzi, do ich uczciwości, szczerości, sympatii gdy od dziecka czujesz się oszukiwany, i pozostawiony sam z własnymi problemami, a stawiane oczekiwania wobec Ciebie są nieadekwatne do wieku, dojrzałości, możliwości. Stajesz się wtedy najczęściej albo nadmiernie odpowiedzialny, albo bezradny. Obie opcje są bardzo obciążające. Nie jest dla Ciebie czymś naturalnym przyznawania się do porażek, do proszenia o pomoc, może Ci się wydawać, iż nie masz prawa absorbować sobą innych, zabierać im czas, bo nie jesteś tego wart lub obawiasz się, iż zostaniesz odrzucony, więc „po co uprzedzać fakty”? Takie myślenie najczęściej potęguje ową samotność, i odbiera możliwość pomocy samemu sobie.

    W sytuacji gdy problem alkoholowy lub innego uzależnienia dotyka rodzinę, najczęściej mówi się o potrzebie pomocy osobie uzależnionej, niejednokrotnie obwinia się bliskich za brak reakcji lub nieumiejętność skłonienia do leczenia. Nie ma nic mylnego i niejednokrotnie bardziej obciążającego rodzinę. To uzależniony musi zauważyć swój problem i zechcieć ewentualnie skorzystać z pomocy za namową rodziny, która tak naprawdę w ciągu jego uzależnienia pomaga mu w taki sposób jaki potrafi. Dzieci osób uzależnionych przejmuję charakterystyczne role w rodzinie, jednak nie tak jak w „normalnych” rodzinach, gdy młodzi ludzie kontrolowanie przybierają role adekwatnie do wieku i sytuacji, często świadomie, wykorzystując je dla własnych celów, w rodzinach alkoholowych dzieci nie rozważają, nie kalkulują czy w danej sytuacji będzie dla nich lepsze wcielić się w rolę bohatera, maskotki rodziny czy np. kozła ofiarnego. Dojrzewają i wzrastają w rolach, które wykształciły się w stresującej, alkoholowej atmosferze i były jedynym dla nich znanym sposobem przetrwania i radzenia sobie z adaptacją do niezależnych od nich warunków. Niestety, nieświadomi swoich zachowań funkcjonują w nich również w dorosłym życiu, odbierając sobie szanse na wyzwolenie od nich, ponieważ sami nie potrafią zauważyć często schematów, które powielają w relacjach z innymi ludźmi, tym samym zabierając sobie szansę na osiągniecie satysfakcjonujących kontaktów oraz poczucia bycia „dawcą”, ale i „biorcą” w relacjach.

    W związku ze świadomością potrzeby pomocy w uporaniu się z przeszłością, ale przede wszystkim w końcu w rozpoczęciu bardziej spokojnego, radosnego, bezpiecznego i zadowalającego życia, nie okupionego ciągłym stresem, nadmierną odpowiedzialnością lub beztroską, graniczącą z samodestrukcją, w prawie każdym mieście, w większym miasteczku funkcjonują grupy samopomocowe Dorosłych Dzieci Alkoholików, które gromadząc się wspólnie, dają szansę na spojrzenie na siebie oczami innych DDA, którzy pomogą zauważyć trudności lub słabości celem ich zweryfikowania, rozpoznania, poprawienia, aby każdy dzień nie był tak naprawdę walką o siebie, ponadto w końcu pozwolą poczuć bliskość z innymi, zauważyć, iż można zaufać komuś, otworzyć się na niego i zyskać akceptację, zrozumienie. Czyli to czego dzieciom osób uzależnionych brakuje coraz bardziej z każdym dniem ich życia.

    Joanna Bogunia

    Bibliografia:
    1. T.L.Ceremak, J,Rutzky , Czas uzdrowić swoje życie, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
    2. B.T. Woronowicz, Geneza, terapia, powrót do zdrowia, Media Rodzina Parpamedia, Warszawa 2009